Audi R8 | Na polskich drogach
Nie minął jeszcze miesiąc od polskiej premiery najszybszego Audi, a pojawia się coraz więcej kontrowersji, czy bolid zza Odry pobije swoją rodzimą i włoską konkurencję.

Blisko spokrewniony z Lamborghini Gallardo, R8 ma stanowić zagrożenie rynkowe nie tylko dla niego. Poważniej na tę markę muszą spojrzeć również producenci Porsche, Ferrari czy Corvette Z06. Podczas odbytych testów samochodów coupé mieliśmy okazję lepiej się mu przyjrzeć. Wnętrze auta z całą pewnością wyrasta ponad konkurencję, jest mniej sportowe, mniej spartańskie, przez co jest bardziej przyjazne w codziennym użytkowaniu, do jakiego zachęca producent. Oczywiście, nie brak tu sportowych elementów: kubełkowe (ale wygodne) fotele, rasowa dźwignia zmiany biegów (wydająca charakterystyczne dla Ferrari czy Lamborghini dźwięki), sporo dodatków z węgla i aluminium oraz znakomity dwunastogłośnikowy system audio.

Umieszczony pod szklaną, tylną klapą silnik wydaje niski, basowy pomruk typowy dla V-ósemki, jest jednak lepiej wyciszony od włoskich konkurentów. Na wolnych obrotach pojazd nie hałasuje bardziej niż dobrej klasy samochód osobowy. Dopiero po lekkim dodaniu gazu przypominamy sobie, że mamy do czynienia ze sportową jednostką, i to z najwyższej półki. Na nieco wilgotnej nawierzchni napęd na cztery koła i 420 KM pozwalają osiągnąć 100 km/h w nieco ponad 5 s (testy na suchym torze wykazały 4,6 s). W samochodzie zrobiło się głośniej. Powyżej stu na 2. biegu samochód ciągle ostro przyspiesza. Auto najlepiej zachowuje się w okolicach 5000 obr./min. Jeśli zapragniemy spokojniejszej jazdy, wystarczy zmieniać biegi na wyższe. W aucie robi się ciszej i przyznajemy rację producentowi – tym bolidem da się jeździć po mieście. Pokonywanie ostrych zakrętów przy dużych prędkościach to nie ryzyko, to przyjemność.

Auto jest znakomicie wyważone wzdłużnie. Zawieszenie, choć sztywne i sportowo zestrojone, nie odbiera przyjemności prowadzenia i komfortu podróży, jak to bywa w małych autach udających sportcoupé. Za doskonałe prowadzenie auta odpowiada tu między innymi system MagneRide elektronicznie sterując gęstością płynu w amortyzatorach. Dzięki niemu też przyjemniej pokonuje się nierówności miejskich asfaltów. Rządni przygód mogą całkowicie wyłączyć system ESP, grozi to jednak szybkim spaleniem wszystkich czterech chętnie buksujących opon. W nieco wyboistym i nierównym terenie zaleca się szczególna ostrożność, ponieważ R8, jak na taki model przystało, jest bardzo nisko zawieszony, jednak wystające elementy jezdni w razie kontaktu z podwoziem nie pozbawią nas oleju – zastosowano tu suchą misę.

Marketing Audi nie planuje zbicia majątku na sprzedaży tego modelu, nie jest to segment dla każdego. Zaistnienie w nim na wysokim poziomie to podstawowy sukces, jakiego się oczekuje. Obserwując zainteresowanie tym samochodem (złożono już kilkanaście zamówień) można dojść do wniosku, że droższe Ferrari i Lamborghini oraz mało popularna i lubiana w Polsce Corvette nie zatrzymają ofensywy rynkowej Audi.

Za Porsche przemawiają jednak 44 lata tradycji budowania sportowych samochodów i tyleż lat najlepszej opinii (ciągle czołowe miejsca w rankingach niezawodności). Zamach na odebranie klientów z grona miłośników „911” niekoniecznie zakończy się powodzeniem.
Paweł Wojna, fot. Norbert Szwarc
Audi R8 | Dane techniczne
Silnik FSI V8
Pojemność [ccm] 4163
Moc [KM] 420
Mom. obr. [Nm] przy [obr./min] 430 przy 4500-6000
Prędkość maks. [km/h] 301
Przyspieszenie 0-100 km/h [s] 4,6
Dł./szer./wys. [mm] 4431/1904/1252
Średnie zużycie paliwa wg prod. [l/100 km] 14,6
Pojemność bagażnika [l] 100
Cena [zł] 487 200